Brzeziny: Abp Jagodziński wprowadził relikwie męczennika z RPA

W niedzielę, 27 września 2026 r. do grona brzezińskich patronów dołączył męczennik z Republiki Południowej Afryki. Relikwie bł. Benedykta Daswa wprowadził Ksiądz Arcybiskup Henryk Jagodziński Nuncjusz Apostolski w RPA, Lesotho, Namibii, Eswatini, Botswanie. Eucharystię koncelebrowali ks. Michał Kacprzyk oraz ks. kan. Józef Knap. Oprawę liturgii przygotowała młodzież z parafii. Relikwie zostały ustawione przed ołtarzem przy wizerunku Błogosławionego.

Podczas homilii abp Jagodziński przybliżył wiernym postać patrona. Mówił: „Kim był człowiek, którego relikwie dzisiaj przyjmujemy? Tshimangadzo Samuel Benedict Daswa urodził się 16 czerwca 1946 roku w Mbahe, w dzisiejszej prowincji Limpopo. Jako najstarszy syn wcześnie nauczył się odpowiedzialności za rodzinę. Po śmierci ojca pomagał matce i wspierał wykształcenie młodszego rodzeństwa. Dzięki świadectwu świeckiego katechisty poznał wiarę katolicką. Został ochrzczony 21 kwietnia 1963 roku i przyjął imię Benedykt. Za swoją życiową zasadę obrał benedyktyńskie zawołanie: Ora et labora – „Módl się i pracuj”. Był nauczycielem, a następnie dyrektorem szkoły podstawowej. Był katechistą i prowadził nabożeństwa, gdy brakowało kapłana. Pomagał w budowie kościoła, przewożąc własnym samochodem kamienie. Był także troskliwym mężem i ojcem ośmiorga dzieci. Pomagał żonie w obowiązkach domowych, troszczył się o wykształcenie dzieci i bronił młodych dziewcząt przed zbyt wczesnym wydawaniem za mąż. Organizował dla młodzieży zajęcia sportowe, ucząc ją dyscypliny, uczciwości i odpowiedzialności. Kochał życie. Kochał swoją rodzinę, uczniów, parafię i sąsiadów. Nie szukał śmierci ani cierpienia. Nie pragnął zostać bohaterem. Pragnął jedynie pozostać wierny Chrystusowi. W styczniu 1990 roku gwałtowne burze i uderzenia piorunów zniszczyły kilka domów w okolicy. Starszyzna wioski uznała, że przyczyną nieszczęścia były czary. Postanowiono zebrać pieniądze na wynajęcie tradycyjnego uzdrowiciela, który miał wskazać osobę rzekomo odpowiedzialną za sprowadzenie burzy. Benedykt odmówił wpłacenia nawet niewielkiej sumy. Wiedział, że piorun jest zjawiskiem naturalnym, ale przede wszystkim wiedział, że jako chrześcijanin nie może uczestniczyć w praktykach związanych z magią, oskarżaniem niewinnych ludzi i poszukiwaniem rzekomych czarowników. Mógł powiedzieć: „To tylko pięć randów. Zapłacę dla świętego spokoju. Przecież nie wierzę w te praktyki, ale nie chcę narażać siebie ani rodziny”. Mógł wybrać mały kompromis. Jednak wiedział, że wielkie odejścia od wiary często zaczynają się od pozornie niewinnych ustępstw. Dlatego powiedział stanowcze „nie”. Dnia 2 lutego 1990 roku, wracając po spełnieniu dobrego uczynku, został napadnięty. Obrzucono go kamieniami, a następnie brutalnie zamordowano. Umierał na kolanach, modląc się. Miał zaledwie czterdzieści trzy lata. Zginął tylko trzydzieści sześć lat temu – niemal w naszych czasach. W 2015 roku został ogłoszony błogosławionym jako pierwszy męczennik Południowej Afryki”.

Kaznodzieja wskazał również na uniwersalność przesłania życia bł. Benedykta: „Przede wszystkim uczy nas, że wiara w Jezusa Chrystusa jest cenniejsza od życia. Nie dlatego, że życie jest mało ważne. Przeciwnie – Benedykt bardzo je kochał. Właśnie dlatego przeżywał je uczciwie, odpowiedzialnie i pięknie. Wiedział jednak, że życie bez prawdy, bez sumienia i bez Boga traci swój najgłębszy sens. (…) Męczennikiem nie zostaje się nagle. Do męczeństwa dojrzewa się przez codzienną wierność: przez uczciwe wykonywanie obowiązków, troskę o rodzinę, obronę słabszych, odwagę powiedzenia prawdy i odrzucanie drobnych kompromisów ze złem”.

Na zakończenie homilii zachęcił wiernych do korzystania z orędownictwa nowego patrona: „Przyjmując dzisiaj relikwie błogosławionego Benedykta Daswy, nie przyjmujemy jedynie pamiątki po człowieku, który żył daleko od Polski. Przyjmujemy świadka. On będzie przypominał tej parafii, że świętość jest możliwa w zwyczajnym życiu: w domu, szkole, miejscu pracy i wspólnocie parafialnej. Niech małżonków uczy wiernej miłości. Niech rodzicom pomaga odpowiedzialnie wychowywać dzieci. Niech nauczycielom przypomina, że edukacja jest także formowaniem sumień. Niech młodzieży pokazuje, że odwaga nie polega na podążaniu za tłumem, lecz na wierności dobru. Niech wszystkim nam wyprasza łaskę wiary, która nie kończy się na słowach. Błogosławiony Benedykcie Daswa, mężu modlitwy i pracy, wierny uczniu Chrystusa, dobry mężu, ojcze i wychowawco, módl się za nami. Ucz nas kochać życie, ale jeszcze bardziej kochać Chrystusa. Ucz nas odrzucać zło, nawet wtedy, gdy przybiera ono postać niewielkiego kompromisu. Pomóż nam nie tylko mówić Bogu: „Idę, Panie”, lecz rzeczywiście iść do Jego winnicy”.

Pod koniec Eucharystii Ksiądz Arcybiskup dokonał poświęcenia różańców, które zostały rozdane dzieciom przygotowującym się do I Komunii Świętej. Na koniec Mszy św. o. Maciej Lis, przeor jędrzejowski dał wiernym możliwość oddać cześć relikwiom.

Niech bł. Benedykt przypomina nam, że naszym celem jest Niebo. Obyśmy nie oglądali się na innych, a trwali mocno w wierze, bo jak mówi Pan Jezus w Ewangelii z tego dnia: „Zaprawdę, powiadam wam: celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego”.